Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 259 615 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Naszło mnie

piątek, 25 czerwca 2010 16:22
Koleżanka Lidka mówiła, że każda kobieta musi sie w życiu wyhaftować. Tak...
Jakby tego nie rozumieć ziarno prawdy w tym jest. Co jakiś czas też używam kolorowych nitek i igły.
Moje dziecko ma jasieczka, właśnie jasieczka bo jest w minimalnie małym rozmiarze.
Kocha go miłością wielką i używa ciągle. A ponieważ ma nienormowane rozmiary trzeba szyć mu poszewki. No i wtedy wyżywam się "artystycznie". Ten egzemplarz czeka na realizację jakiś czas.
Motyw ptaszków jest skopiowany z jednej z dziecięcych książek o któryej pisałam.
Chyba o zajączku Filipie. Trochę tylko upierzenie im zmienie.
Póki co są na takim etapie: 
  
Na zdięciu materiła dostał dziwnych "fal". W rzeczywistości jest taki jak wyżej.
Na froncie drucianym się dzieje, ale to następnym razem.

oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

22

czwartek, 24 czerwca 2010 10:29

Nadrabiam zaległości czytelnicze z zakresu literatury dziecięcej. Znowu lektura szkolna, II klasa szkoła podstawowa. Nie jestem fanką Doktora Dolittle. W każdym razie przeczytałam "Doktora Dolittle i jego zwierzęta" Hogha Loftinga.
Doktor Dolittle i jego zwierzęta


oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Nałóg

wtorek, 22 czerwca 2010 16:33
Koleżanka Anka mówi, że człowiek w penym ( tj. zaawansowanym ) wieku powinien być juz po kilku odwykach. Ja jeszcze nie byłam, ale od jakiegość czasu zauważam u siebie niepokojące symptomy ....
Zawsze kochałam wszystkie nitki, włóczki, guziki itd...Ale z wiekiem chyba mi się pogarsza.
Chomikuję motki, kłębki wszędzie gdzie się da i nie tylko. Pozyskuję je w każdy możliwy sposób: kupuję, dostaję, wyłudzam...posunęłam się również do przyniesienia kilku worków ( niewilkich ze śmietnika). Tak...ktoś likwidował mieszkanie. Nie mogłam się powstrzymać.
Póki co rodzina akceptuje moje nitkowe zboczenie, ale mimo usilnych prób wykorzystania ich do przeróżnych wyrobów dla bliższej i dalszej rodziny i znajomych, zapasów nie ubywa. Wręcz przeciwnie, wydaje mi się że kiedy nikt nie patrzy, nitki się mnożą.
Innym moim nałogiem praktykowanym codziennie jest czytanie wszelkich możliwych blogów osób o podobnych do mnie problemach. Szukam tam nie tylko inspiracji, szukam również usprawiedliwienia dla mojego fioła. Jak tak sobie poczytam to mi lżej.
Bardzo blisko związanym z poprzednimi problemami, jest problem zazdrości ( pozytwnej) w temacie robótek i umiejętności innych uzależnionych. Ich wydajności, pomysłowości, pracowitości itd.
Nie będę pisać dalej. Obraz mojego szurnietego jestejstwa mnie przeraża.:-/

oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

21

piątek, 18 czerwca 2010 11:07
Nie pamietam, czy w dzieciństwie przeczytałam. Chyba nie. To teraz nadrabiam z dzieckiem. Lektura szkolna.
Napisana językiem tak archaicznym, że nawet dorosły i wykształcony człowiek ma kłopoty ze znajomością niektórych słów. No i ewidentnie w treści " praca u podstaw".
Marii Konopnickiej " O krasnoludkach i sierotce Marysi".O krasnoludkach i Sierotce Marysi

oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Ostrzyce

środa, 16 czerwca 2010 10:26
Dłuższy weekend z okazji Bożego Ciała był już jakiś czas temu. Ale dopiero teraz mogę pokazać zdięcia. Będą monotematyczne. Na blogu u Doroty był mini kurski jak ze starych bawełnianych podkoszulek zrobić coś...I tak sobie gromadziłam te koszulki, raptem cztery. i wydawało mi się, że to bardzo wydajny materiał jest. A nie jest. Bo " nitka " otrzymana z pociętej koszulki jest gruba, robi się grubym szydełkiem i w związku z tym tworzywa trzeba sporo. Ja miałam zbyt mało.
Ale warunki pracy idealne. Pomościk nad jeziorem z przejżystą wodą. Słońce i błękitne niebo.
Kaszuby piękne są.
A teraz krótka notka obrazkowa:











I na dzisiaj tyle. Miało być krótko. Zdięcia też mi się różnie pozmniejszały ....ale.
A poza tym liczę dni do lipca, bo do Krakowa pojadę. Dziergam sobie niewiele, nie bardzo mogę czas rozciagnąć. Chociaż Dzień Publicznego Dziergania uczciłam robieniem skarpetki w kolejce do lekarza. Sensacji nie wzbudziłam, panie w kolejce za to ropoczęły rozmowę o robótkach ręcznych i która co potrafii. Fajnie.

oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


piątek, 21 lipca 2017

Licznik odwiedzin:  89 178  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

O moim bloogu

Bloog zrobiny z nitek jak cały świat...Poświęcony robótkom ręcznym: drutownaniu i szydełkowaniu. Oraz książkom czytanym za kilka osób,żeby podnieśc średnią przeciętnego Polaka...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 89178

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Money.pl

Pytamy.pl